Najnowsze wpisy na życiowym blog Izy K

12 lutego 2018

Nie chce mi się gotować w niedzielę...



Gotowanie w niedzielę po całym tygodniu pracy jest dla mnie niesamowicie męczące i nie sprawia mi żadnej satysfakcji. Po prostu nie mam na to siły...
W takich przypadkach stwierdzamy z mężem, że nie gotujemy, nic nie robimy, tylko ubieramy się i wychodzimy do restauracji. W tą niedzielę padło na naszą standardową restaurację włoską i jednego z ulubionych cukierników.
Co było na obiad?



Mąż zamówił dla siebie cavatelli z brokułami, anchovis, czosnkiem i parmezanen (jego talerz widać w tle), a ja zjadłam gnocchi ze szpinakiem zapiekane w sosie śmietanowo-pomidorowym z mozarellą.
Do obiadu zdecydowaliśmy się na włoskie czerwone wino lambrusco i colę light.


Na deser wybraliśmy się do cukierni na gorącą czekoladę (70% kakao - mniaaammm...) i coś słodkiego. Ja wybrałam dla siebie tartę śmietanową z cynamonem, a mąż kawałek tortu mousse au chocolat... Jakby mu było za mało słodyczy... Ale podobno czekolady nigdy za wiele...

A czy wy lubicie gotować w niedzielę? Jest to dla was obowiązkiem czy przyjemnością?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Counter wystartował 31. stycznia 2018

Goście online w tej chwili



Dzisiejsi goście



Wejścia na stronę od 31. stycznia 2018

Stąd jesteście...

Flag Counter